z-plyty-boiska-36-006

Z płyty boiska… #36

Do Ciężkowic udałem się z dwóch powodów. Pierwszy to mecz piłki nożnej, drugi to Powiatowe Dożynki. Temat samego meczu można by właściwie już zakończyć, bowiem było to bardzo przeciętne widowisko. Z boiska wiało nudą i nieporadnością zawodników. Sam obiekt na ile to możliwe przygotowany dobrze do zawodów, chociaż nie bardzo sobie mogę wyobrazić tam zawody po opadach deszczu. Sędziów trudno ocenić, gdyż nie mieli okazji aby się wykazać. Po zawodach, większość uczestników udała się na Dożynki.

Dożynki zrekompensowały mi w 100% moją wizytę w tym pięknym mieście. Doskonale przygotowana i przeprowadzona impreza. Organizatorzy zasłużyli na wielki szacunek i w pełni go otrzymali od ogromnej rzeszy mieszkańców i gości. Tam było czuć polskość na każdym kroku. Jestem przekonany o autentyczności tego przekazu przez zdecydowaną większość uczestników tych Dożynek. Przywiązanie do tradycji, szacunku do ciężkiej pracy rolnika, chleba, wiary. Do tego jeszcze piękne wieńce, stroje regionalne, muzyka ludowa, mnóstwo stoisk z wyrobami regionalnymi. Nie dziwił, zatem widok roześmianych, szczęśliwych ludzi, do których i ja należałem.

Jestem przekonany, że dzięki mieszkańcom polskich wiosek, małych miasteczek istnieje jeszcze szansa na normalność. Nabiera to szczególnego znaczenia w obecnych czasach kultu pieniądza, swobody seksualnej (właściwie to już zdziczenia) i wielu innych wynaturzeń. Musimy o tym pamiętać przy okazji zbliżających się wyborów samorządowych, aby wybierać ludzi uczciwych, o wysokim morale, szanujących tradycję i dorobek wielu pokoleń a także kochających sport ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej.

Henryk Świerczek