Z płyty boiska… #10

Udałem się na mecz do Woli Rzędzińskiej gdzie przyjechała drużyna beniaminka z Mszany Dolnej. Było to dla gości twarde zderzenie z realiami gry w tej klasie rozgrywkowej. Już po pierwszej połowie można było by zakończyć zawody, bowiem w drugiej już żadna z drużyn nie wykazywała chęci do gry, z tą tylko różnicą, że każda z drużyn z diametralnie odmiennych przyczyn. Do przerwy wynik brzmiał 5:0 na korzyść ekipy gospodarzy. Na usprawiedliwienie można zaliczyć fakt, że drużyna „Wolania” Wola Rzędzińska to czołowa drużyna IV Ligi od wielu lat. Należy podkreślić znakomite przygotowanie płyty do zawodów, bowiem w tym okresie trudno znaleźć gdziekolwiek boisko z zieloną murawą.



Rozpocząłem także wizytowanie drużyn z Klasy Okręgowej i pojechałem do Śmigna, gdzie miejscowa drużyna podejmowała ekipę Ikara Odporyszów. Pomimo panującego upału obie ekipy zaprezentowały dobre, emocjonujące widowisko. Niestety, ale marnowane seryjnie znakomite okazje do zdobycia bramek przyprawiały kibiców i zapewne trenerów o zbyt szybkie bicie serca. Klub Sportowy ze Śmigna jest dobrze przygotowany do zawodów w tej klasie rozgrywkowej. Ładne, czyste szatnie, natryski oraz dobrze przygotowane boisko do gry. Jedyny mankament, to brak siatek zatrzymujących wykopywane piłki, lub osób do ich podawania, co wpływa na zbyt długie przestoje. Jest to jednak problem w wielu klubach.


Henryk Świerczek