Z płyty boiska… #17

W sobotnie popołudnie odbyła się uroczystość 85-Lecia „ZKS UNIA TARNÓW”. Do Tarnowa przyjechała drużyna KS RUCH CHORZÓW. Przed meczem odbyła się oficjalna część i między innymi wręczenie okolicznościowych pucharów i pamiątek. Ze strony Tarnowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej puchar wręczył Wiceprezes Grzegorz Gotfryd. Mecz zapowiadał się interesująco, bowiem ekipa gości przyjechała w swoim podstawowym składzie. Osobiście nastawiłem się na pierwszą połowę, bowiem nie sądziłem, aby drużyna gospodarzy była wstanie rozegrać obie połowy na „pełnych obrotach”. Oglądając mecz zastanawiałem się, która drużyna reprezentuje Ekstraklasę a która III Ligę. Gospodarze stanęli na wysokości zadania. Bez wątpienia najjaśniejszym punktem obchodów był FAN-KLUB drużyny „Unii Tarnów”. Bardzo dobrze przygotowana, duża grupa młodych ludzi, żywo dopingująca swoich zawodników. Szczere uznanie i gratulacje.



W niedzielne przedpołudnie pojechałem do Śmigna. Nie ukrywam, że głównie ze względu na drużynę przyjezdną, czyli ekipę LKS „Pagen” Gnojnik, obecnego lidera rozgrywek „Okręgówki”. Drużyna gospodarzy wcześniej pokonała zawsze groźną ekipę z Ciężkowic, liczyłem, więc i tym razem na jakąś niespodziankę lub na emocjonujące widowisko po prostu. Drużyna gospodarzy zagrała kolejny poprawny mecz i gdyby zawodnicy wykorzystali nadarzające się okazje do zdobycia bramki mogli nawet pokusić się o remis. Ekipa gości to dobrze zorganizowany kolektyw bez wątpienia umiejący grać w piłkę nożną. Dlaczego zamiast robić swoje, czyli grać w piłkę wdają się w kłótnie między sobą, zupełnie niepotrzebne dyskusje z sędzią zawodów, tego nie rozumiem? Panie Trenerze, zawodnicy więcej spokoju.
Popołudnie, to już obowiązkowa wizyta w Nowej Jastrząbce na derbowym meczu, bowiem przyjechała tutaj ekipa z Woli Rzędzińskiej, obecnego lidera rozgrywek IV Ligi. Było w tym meczu wszystko, co w derbowych pojedynkach być powinno. Strzały, parady bramkarskie, zdecydowana ostra gra, krzyki, przekleństwa no i widownia. Takich tłumów w Nowej Jastrząbce dawno nie było. Brakowało, niestety spikera a więc i wielu interesujących informacji. Mecz bez wątpienia zaliczony został do tych z kategorii trudnych do sędziowania. „Dostało” się, więc i sędziom zawodów od kibiców. Na meczu obecny był obserwator zawodów, więc jestem pewien, że sędziowie zostaną uczciwie ocenieni za swoją pracę. Obie ekipy włożyły w ten mecz mnóstwo sił, wszyscy bez wyjątku zostawili na boisku wiele potu i zdrowia. Wygrała drużyna gospodarzy, akurat w tym dniu lepiej dysponowana.


Henryk Świerczek