Z płyty boiska… #18

Po IV –Ligowych derbach przyszedł czas na te I-Ligowe, pomiędzy Okocimskim Klubem Sportowym, a Klubem Sportowym „Termalica” Bruk-Bet Nieciecza. Niestety z „Derbami” nie miało to nic wspólnego. Bardzo słaby, nieciekawy mecz. Jedyne, co mogę o tych zawodach powiedzieć, to to, że zawodnicy biegali po boisku. W tym meczu rządził chaos i nieporadność. Z pośród 20 chłopa, nikt nie potrafi porządnie piłki wrzucić na pole karne, nikt nie potrafi celnie strzelić na bramkę. W żadnej z drużyn nie ma zawodnika „lidera”, który umie grać w piłkę nożną, człowieka myślącego, który to jak trzeba to piłkę przytrzyma, dokładnie dogra, przyspieszy, zwolni. Szczególnie dotyczy to ekipy gości, bowiem to drużyna mająca aspiracje awansu do Ekstraklasy. Z taka grą, szczególnie po obejrzeniu ostatniej kolejki Ekstraklasy, trzeba by wymienić ( kupić ) całą drużynę, aby mieć, choć cień szansy na utrzymanie. Mimo wszystko życzę powodzenia. Jednak to co najbardziej „rzucało się w oczy” to fakt nikłego zainteresowania ze strony kibiców, chociaż to mecz „derbowy”.



To, czego nie zobaczyłem w Brzesku, miałem okazje obejrzeć w Zbylitowskiej Górze, gdzie przyjechała ekipa „Dunajca” z Zakliczyna, lidera rozgrywek w Klasie „A”. Spotkały się dwa „Dunajce” i choć nie było z tej okazji potopu, to jednak interesujące zawody z sześcioma strzelonymi bramkami. Gospodarze już po 15 minutach prowadzili 2: 0, i wydawać by się mogło, że kolejne będą tylko kwestią czasu. Jednak, jak to w piłce nożnej bywa wystarczyło kilka błędów i zrobił się remis. Druga połowa to niemal kopia pierwszej, bowiem gospodarze znowu bardzo szybko strzelili dwie bramki z tą tylko różnicą, że już do końca kontrolowali przebieg zawodów i mecz zakończyli zasłużonym zwycięstwem 4:2. Były w tym meczu bramki, ładne strzały, parady bramkarskie, twarda walka, były też błędy, faule. Takie mecze chce się oglądać. W tym dniu stan wody Dunajca w Zbylitowskiej Górze był wysoki a w Zakliczynie niski.


Henryk Świerczek