Z płyty boiska… #19

2 listopada przed południem udałem się na mecz I Ligi Juniorów Młodszych, pomiędzy LKS „Wolania” Wola Rzędzińska a BTS Brzesko. Były to emocjonujące, dobre zawody. Kilku zawodników naprawdę prezentuje już niezły poziom. Niestety, ale ten pozytywny obraz zakłócili obaj trenerzy, którzy swoim, nie boję się tego powiedzieć, skandalicznym zachowaniem popsuli ten pozytywny obraz. Panowie Trenerzy! W żadnym razie nie tłumaczy was fakt, rzeczywiście słabo prowadzącego te zawody, młodego sędziego. Wy przede wszystkim jesteście ( powinniście) być wychowawcami tych młodych ludzi. Dawać im dobry przykład, uczyć opanowania, kultury, szacunku i gry w piłkę nożną. Co do sędziego zawodów, to jestem przekonany, że starsi koledzy asystenci uczestniczący w tych zawodach, przekażą wszystkie swoje uwagi swojemu młodszemu koledze, a ten z kolei wyciągnie właściwe wnioski. Krzyki, wulgaryzmy kierowane w stronę sędziego na 100% nie mają pozytywnego wpływu na dalszą jego pracę na boisku, powiedziałbym bym raczej, że, odnoszą skutek odwrotny.



Po południu pojechałem do Dębna na mecz miejscowej drużyny z ekipą „Ciężkowianki”. Dobre ostatnio uzyskiwane wyniki drużyny „Orła” Dębno i zawsze groźnej ekipy z Ciężkowic sugerowały dobre zawody, i tak też było. Obejrzałem bardzo dobre widowisko, stojące na wysokim poziomie. Pierwsza połowa należała do ekipy miejscowych, drugą zdominowała już drużyna przyjezdnych i wygrała te zawody zasłużenie. Do poziomu meczu dostroili się także sędziowie, którzy prowadzili te zawody niemal bezbłędnie, choć jak wspomniałem mecz do łatwych nie należał. Szczególnie ważny dla mnie był fakt kultury osobistej zawodników. Nie było słychać wulgaryzmów, ba jeden z zawodników Dębna nawet upomniał swojego kolegę, który przeklną, aby tego nie robił. To właściwa droga. Obiekt bardzo dobrze przygotowany do zawodów.


W niedzielę udałem się do Zaczarnia, głównie, aby obejrzeć dobrze radzącą sobie w rozgrywkach Klasy Okręgowej ekipę beniaminka z Koszyc Małych. Tutaj, niestety, ale dobrego widowiska nie zobaczyłem. Dużo kopaniny, krzyków, wulgaryzmów, pretensji do sędziego, nieporadności z obu stron i gdyby podstawowy bramkarz miejscowych nie musiał po pierwszej połowie jechać ( ponoć do pracy), pewnie ten mecz zakończyłby się podziałem punktów. Co do samego meczu jeszcze, to muszę stwierdzić słabe przygotowanie sędziów do tych zawodów, którzy swoimi decyzjami wprowadzali sporo zamieszania. Nasuwa się w tym miejscu kolejny fakt, a mianowicie to, że obiekt WKS „Zorza” Zaczarnie nie tylko się nie poprawił, ale jeszcze się pogorszył. Budynek klubowy, tak naprawdę nie widział porządnego remontu od wielu lat. Płyta boiska w obecnym stanie nie nadaje się do rozgrywek. To krzywy, dziurawy beton, porośnięty jakąś tam trawą ( a miało być tak pięknie). Ktoś nadzorujący remont boiska ( zapewne z Urzędu Gminy), zupełnie zignorował swoje obowiązki. Co było tego przyczyną? Szkoda, bo była szansa na przyzwoity remont całego obiektu, który mógłby służyć mieszkańcom przez wiele lat. Szansa, niestety została zaprzepaszczona. Tym bardziej żal, bowiem jest tam wielu znakomitych i całym sercem oddanych temu klubowi działaczy, którzy sami niewiele będą mogli zrobić, aby utrzymać drużynę w Klasie Okręgowej, lub w ogóle utrzymać klub. W obecnym czasie bez należytego wsparcia ze strony władz samorządowych, sponsorów jest to praktycznie nie możliwe.



Henryk Świerczek